▸ // spis treści
Znalazłem chiński skill do generowania prezentacji, zainstalowałem go lokalnie i zrobiłem nim trzy decki. Wyszły z niego prawdziwe, edytowalne pliki PPTX — nie obrazki.
I to jest cała lekcja: chińskiego skilla nie trzeba się bać. Trzeba go sprawdzić. A sprawdzić dziś potrafi każdy, kto ma pod ręką dowolny model AI.
Z tego artykułu dowiesz się:
- co realnie robi skill dashiAI-ppt (i czego nie robi),
- jak w minutę zweryfikować obcy skill, zanim go odpalisz,
- kiedy taki generator prezentacji ma sens, a kiedy tylko zabierze ci czas.
Co to jest dashiAI-ppt (i czego nie robi)
dashiAI-ppt to skill dla agentów AI — Claude Code, Codex. Opisujesz mu prezentację słowami, on składa plan slajdów, renderuje edytowalny HTML i eksportuje do trzech formatów: PPTX, PDF i offline HTML.
Ma 12 gotowych motywów wizualnych i ponad tysiąc układów stron. Slajdy poprawiasz potem w przeglądarce: klikasz tekst, podmieniasz zdjęcie, zmieniasz kolejność.
I tu ważna szczerość: on nie robi nic poza prezentacjami. Nie napisze ci dokumentu, nie policzy arkusza, nie zrobi researchu. To wąskie narzędzie do jednej rzeczy — ale tę jedną rzecz robi dobrze.
Pułapka, w którą wpada większość generatorów PPT z AI: oddają ci obrazek w kształcie slajdu. Ładny, ale martwy — w PowerPoincie nie poprawisz ani słowa. dashiAI robi inaczej.
Trzy motywy, jeden temat
Wziąłem jeden temat — katalog darmowych API do modeli AI — i wygenerowałem go w trzech różnych stylach. Ten sam materiał, trzy zupełnie inne skórki: neonowy techniczny, jasny neumorficzny i brutalistyczny w kwasowej żółci.
Razem 17 slajdów w trzech deckach. Każdy wyeksportowany do PPTX, PDF i HTML. Zero ręcznego układania w PowerPoincie.
Dowód: to naprawdę edytowalny PPTX
Nie wierzę deklaracjom z README. Rozpakowałem gotowy plik PPTX i zajrzałem do środka.
W trzech deckach naliczyłem 348 edytowalnych obiektów tekstowych. Na pierwszym slajdzie — 18 osobnych pól tekstu z moją polską treścią, jako natywne obiekty formatu OOXML. To jest tekst, który zaznaczasz i poprawiasz w PowerPoincie czy Keynote. Nie zrzut ekranu.

To jedna rzecz, która odróżnia dashiAI od większości „generatorów PPT z AI". Sprawdziłem to na plikach, nie na obietnicy.
Cały cykl idzie skryptowo — od opisu, przez plan w JSON, po render i eksport. Bez klikania.

Chiński skill? Sprawdź go, nie odrzucaj
Cały interfejs tego skilla jest po chińsku. Domyślne teksty, opisy motywów, komentarze w kodzie. Dla wielu osób to od razu „odrzucam". Moim zdaniem to błąd.
Bo dziś obcy skill sprawdzisz w kilka minut. Masz kilka warstw obrony:
- przetłumacz go — wrzucasz cały skill do Claude Code, Codeksa albo Gemini i prosisz o polską lub angielską wersję. Model przełoży ci
SKILL.mdi opisy, więc wiesz, co dokładnie robisz, - przeczytaj, co uruchamia — poproś AI, żeby przeszło przez kod i wypisało: co pobiera, co instaluje, gdzie wysyła dane. Ten skill działa lokalnie i wszystko zostaje na twoim dysku — to sprawdziłem,
- zaudytuj darmowym modelem — nie musisz nawet płacić za tę weryfikację. Odpalasz darmowy model LLM (jest ich dziś setki dostępnych bez karty) i każesz mu poszukać ukrytego, złośliwego kodu. To nie audyt bezpieczeństwa klasy enterprise, ale wyłapie oczywiste czerwone flagi.
Testowałem to podejście wielokrotnie: darmowy model jako pierwsze sito na obcy kod to tania i szybka polisa.
Jedno zastrzeżenie, uczciwie. Skille zachodnie — amerykańskie, europejskie — budzą u mnie z automatu większe zaufanie niż chińskie. Ale to nie zwalnia z czujności. Fałszywy kod może siedzieć równie dobrze w „swojskim" skillu z ładnym angielskim README. Pochodzenie to sygnał, nie wyrok — w obie strony.
Zasada jest prosta: nie ufaj żadnemu obcemu skillowi na słowo. Sprawdź każdy. Chiński po prostu wymaga jednego kroku więcej — tłumaczenia.
Kiedy warto (i kiedy nie)
Warto, jeśli robisz dużo prezentacji i wkurza cię, że AI oddaje martwe obrazki zamiast plików do edycji. Zwłaszcza gdy pracujesz w Claude Code albo Codeksie i chcesz mieć PPT jako część swojego pipeline'u, a nie kolejny klik w płatnym SaaS.
Nie warto, jeśli liczysz na idealny slajd z jednego zdania. To nie generator „jeden strzał", tylko orkiestrator szablonów. Jakość wychodzi dopiero, gdy świadomie wypełnisz treść i dobierzesz układy. Kilka rund poprawek było — ale to praca jednorazowa, kolejne decki idą już szybciej.
Więc co to daje w praktyce: zamiast godziny układania slajdów w PowerPoincie dostajesz gotowy, edytowalny plik z terminala w kilka minut.
Podsumowanie
- dashiAI-ppt robi jedną rzecz — edytowalne prezentacje PPTX/PDF/HTML — i robi ją dobrze,
- chiński skill nie jest gorszy z definicji; jest tylko nieprzetłumaczony — a to naprawiasz w minutę,
- każdy obcy skill audytuj darmowym modelem, zanim go odpalisz — pochodzenie to sygnał, nie gwarancja.
P.S. Ładna symetria: skill sprawdziłem na temacie o darmowych API do LLM. Tym samym darmowym modelem, o którym była prezentacja, możesz zweryfikować kod skilla. Roboty pilnujące robotów.
Damian Ślimak. Twój Nawigator w chaosie AI.









