
Nie, nie opuściłem WordPressa całkowicie. Zrezygnowałem z niego tylko na moich głównych stronach, ponieważ potrzebuję prostego systemu, który będę mógł łatwo edytować z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. WordPress niestety w tym przypadku jest oporny.
Dlaczego nie całkowicie?
Dla klientów, którzy potrzebują modyfikować stronę, wrzucać cenniki i zarządzać treścią samodzielnie, WordPress jak najbardziej dalej będę wykorzystywał. Oczywiście z Divi 5, która już niedługo będzie miała premierę.
Dlaczego Astro 5 i AI?
Tworzenie WordPressa do małych wizytówek mija się teraz z celem w erze AI. Mam Antigravity, które potrafi generować ładne strony wykorzystując Astro – nowoczesny framework, gdzie zostaje wygenerowany czysty kod HTML. Bez PHP, bez bazy danych, bez szans na włamanie.
Mam stworzone całe środowisko, w którym Agent AI pisze moim stylem. Pisanie postów jest dla mnie dużo łatwiejsze z poziomu edytora kodu (VS Code + Antigravity) niż wchodzenie na WordPressa i walka z Gutenbergiem, którego szczerze nie lubię. Dużo lepiej pracuje mi się na plikach Markdown (.md).
Automatyzacja i Workflow
W WordPressie brakuje mi elastyczności w automatyzacji. Gdybym chciał spiąć WordPressa, musiałbym to robić przez n8n, pilnować wtyczek, aktualizacji, SEO… Teraz mam to w standardzie kodu.
Obecnie mam trzy projekty w jednym katalogu (Monorepo). Wszystkim zarządzam z jednego miejsca.
Proces wygląda tak:
- Start: Odpalam skrypt antigravity.
- Draft: Generują się pliki draftowe.
- Pisanie: Agent AI uzupełnia treść, formatuje, tworzy miniaturkę.
- Deploy: Po skompilowaniu, skrypt automatycznie wysyła wszystko na serwer FTP.
Zawsze mam aktualną wersję live, a piszę lokalnie.
Wady?
Oczywiście są braki:
- Brak natywnych formularzy (trzeba obejść).
- Brak PHP (brak dynamicznego generowania po stronie serwera w starym stylu).
- Wymaga wiedzy technicznej (nie dla “klikaczy”).
Ale w zamian dostaję szybkość i stabilność.