← blog

Od losowych grafik do własnej maskotki: 19 plików, które to trzymają

Własna maskotka marki zamiast stocka. Pokazuję, z czego składa się mój system Wolnisia - 19 referencji PNG, dokument zasad i skill, który pilnuje spójności.

#ai #branding #case-study @Obsidian #workflow
Od losowych grafik do własnej maskotki: 19 plików, które to trzymają
// spis treści

Własna postać zamiast zdjęć ze stocka to nie kwestia ładnego rysunku. To kwestia reguł. U mnie sprowadza się do 19 plików PNG i jednego dokumentu zasad - i dopiero one sprawiają, że Wolniś wygląda tak samo na grafice z maja i z sierpnia.

Każda z tych zasad powstała po konkretnej wpadce. Żadnej nie wymyśliłem z góry.

Z tego artykułu dowiesz się:


Sytuacja wyjściowa: postać, która za każdym razem wyglądała inaczej

Zaczynałem tak, jak zaczyna każdy. Wpisywałem opis postaci do promptu i generowałem grafikę do posta.

Raz Wolniś miał muszlę. Raz nie. Raz bluza wychodziła niebieska, raz czarna. Słuchawki wędrowały spod kaptura na kaptur i z powrotem.

Efekt: dziesięć grafik, dziesięć różnych ślimaków. Zero rozpoznawalności, czyli dokładnie to, po co maskotka w ogóle istnieje.

Alternatywą był stock. Odpadł z prostego powodu: te same twarze z banków zdjęć krążą po pół polskiego LinkedIna, a custom visuals dowożą wielokrotnie lepsze wyniki niż ograna fotografia z katalogu.

Pułapka, w którą wpadają wszyscy zaczynający z generatorami: traktowanie promptu jak opisu postaci. Prompt nie jest opisem. Jest sugestią, którą model interpretuje od nowa przy każdym uruchomieniu.

Trzy wersje, zanim postać się ustabilizowała

Wolniś nie wyskoczył gotowy z pierwszego promptu. Przeszedł trzy wersje i każda coś odcięła.

Wersja pierwsza. Niebieska bluza, muszla noszona jak plecak turystyczny razem z karimatą, jasna zieleń, mina człowieka, który właśnie zgubił bilet. Bez słuchawek.

Pierwsza wersja Wolnisia - niebieska bluza i muszla noszona jak plecak turystyczny

Wyglądał jak ślimak-turysta, a miał wyglądać jak ktoś, kto siedzi przy komputerze i porządkuje cudzy chaos.

Wersja druga. Bluza zmieniła się na czarną, doszły słuchawki na kapturze, skóra przeszła w teal. Zamiast zdziwienia - spokojny uśmiech.

Druga wersja Wolnisia - czarna bluza i słuchawki, ale muszla wciąż na plecach

Charakter się zgadzał. Muszla dalej wisiała na plecach.

Wersja trzecia. Muszla poleciała. Zostały czarna bluza z nałożonym kapturem, słuchawki na kapturze i spodenki cargo khaki.

Trzecia i kanoniczna wersja Wolnisia - bez muszli, czarna bluza, słuchawki na kapturze

To wygląda na kosmetykę, a jest najważniejszą decyzją w całym uniwersum. Ślimak z muszlą to ilustracja ślimaka. Ślimak bez muszli to postać, która odłożyła swój ciężar i idzie własnym tempem - czyli dokładnie to, co ta marka mówi.

Jest jeszcze powód czysto techniczny. Muszla to element, który model dorabia sam, bo tak wygląda ślimak w danych treningowych. Dlatego w zasadach nie ma „Wolniś zwykle nie ma muszli", tylko twarde „nigdy" plus polecenie sprawdzania każdego renderu.

Stare wersje leżą w archiwum/. Nie po to, żeby do nich wracać - po to, żeby było wiadomo, czego już nie robimy.

Co zrobiłem: kanon osobno, procedura osobno

Rozdzieliłem system na dwie warstwy, które nie wiedzą o sobie za dużo.

Kanon leży w 40_BRAND/wolnis/. Sam tekst plus po jednym PNG na postać. To źródło prawdy i tylko ono.

Procedura to skill w .claude/skills/wolnis/. Nie powtarza kanonu - ładuje go i pilnuje kolejności kroków.

PlikRola
universe.mdświat Woladnia, styl wizualny, origin story, spis postaci
WORLD_RULES.mdreguły nienaruszalne: gatunki, hierarchia antagonistów, cechy postaci
relacje.mdkto z kim może wystąpić w jednej scenie
postacie/13 postaci, każda jako .md plus .png
antagonisci/6 antagonistów, ten sam układ
lokacje/12 miejsc, wyłącznie opis tekstowy
archiwum/stare grafiki łamiące kanon, oznaczone jako niereferencyjne

Najważniejsza zmiana jest banalna: każda postać ma swój plik PNG i to on idzie do generatora jako referencja. Nie opis. Plik.

Skill ma to zapisane jako obowiązek, nie sugestię - przed każdym generowaniem podaje bezwzględne ścieżki do maksymalnie trzech obrazków. Nigdy nie generuje postaci z samego tekstu.

Reguły, które napisały się same po błędach

Otwórz WORLD_RULES.md i zobaczysz listę wpadek przebranych za zasady.

Ostatnia reguła nie wzięła się z estetyki, tylko z bałaganu w scenariuszach. Kiedy w jednym kadrze lądował kolega od automatyzacji, ktoś z zupełnie innej historii i antagonista sprzedający kursy pasywnego dochodu, scena przestawała cokolwiek znaczyć.

Testowałem to wielokrotnie: ograniczenie obsady przed doborem postaci daje lepszy scenariusz niż jakikolwiek zabieg na etapie promptu.

Jest jeszcze jeden krąg postaci, prywatny, który czasem trafia do memów. Roli biznesowej nie pełni żadnej i nie wchodzi do materiałów na stronę, więc nie zajmuję się tu jego zasadami.

Wynik: co system realnie dowozi

Liczby na dziś:

Grafika do posta powstaje w kilka minut, a nie w pół godziny szukania w banku zdjęć. Ważniejsze: wygląda jak poprzednia.

Te cztery komendy to tylko warsztat do robienia obrazków. Prawdziwy zysk zaczął się wtedy, gdy postać weszła do skilli, które z grafiką nie mają nic wspólnego.

Efekt jest taki, że nie zadaję już pytania „czym to zilustrować". Odpowiedź zapadła raz i siedzi w narzędziach, a nie w mojej głowie.

Rynek to potwierdza twardo. Marki z maskotką notują 37% większy udział w rynku i wyraźnie silniejszą więź emocjonalną niż marki bez niej, a postać jako nośnik marki wypada w pomiarach rozpoznawalności wyżej niż logo, ikony i firmowe kolory razem wzięte.

Jest jedno „ale", którego nie przeskoczę. Utrzymanie tożsamości postaci to wciąż najtrudniejszy nierozwiązany problem generatywnej grafiki - realny sufit to około 85% spójności, a od 10 do 20% kadrów ma widoczny dryf.

Gdzie wszyscy się wykładają: zakładają, że dobre referencje zwalniają z patrzenia na wynik. Nie zwalniają. Co piąta grafika nadal wymaga poprawki albo kosza, i ta kontrola jest częścią procesu, nie oznaką, że coś nie działa.

Czego mnie to nauczyło: parking ważniejszy od listy funkcji

Najbardziej przydatny plik w całym katalogu to nie kanon ani skill. To _idea.md, a w nim sekcja z pomysłami, których świadomie nie wdrażam.

Leżą tam trzy rzeczy, każda z datą decyzji:

Sekcja „nie robimy tego i to nie jest brak" okazała się ważniejsza niż lista funkcji. Bez niej wracałbym co miesiąc do tych samych pomysłów i za każdym razem od nowa ustalał, dlaczego ich nie ma.

Drugi wniosek dotyczy starych grafik. Nie skasowałem tych, które łamią kanon - Wolniś z muszlą, niebieska bluza, usunięte postacie. Przeniosłem je do archiwum/ z plikiem README, który mówi wprost: to historia, nie referencja.

Zostawienie ich bez etykiety byłoby gorsze niż skasowanie. Prędzej czy później któraś wróciłaby do generatora jako wzorzec i cofnęła całą robotę.

Podsumowanie

P.S. Najtrudniejsze w tej robocie nie było wymyślenie świata, tylko powiedzenie „nie" własnym pomysłom. Fabryka n8n w mieście Neonowo brzmiała świetnie przez trzy miesiące i nie przydała się ani razu.

P.S. 2 Jeśli zaczynasz od zera, zrób arkusz referencyjny postaci zanim wygenerujesz pierwszą scenę. Branża nazywa to character sheet i traktuje jak zasób produkcyjny, nie jak tymczasowy output. Miałem to odwrotnie i kosztowało mnie kilka miesięcy niespójnych grafik.

Źródła


Damian Ślimak. Twój Nawigator w chaosie AI.