▸ // spis treści
Większość ludzi zbiera notatki, których nikt nigdy nie otwiera. Osobisty System Operacyjny (OSO) odwraca to ustawienie: notatki mają z tobą pracować, a nie tylko leżeć. Zbudowałem go w Obsidian, łącząc trzy metody i podpinając do tego AI — i od dwóch miesięcy nie wracam do niczego innego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- czym jest OSO i dlaczego stawiam na Obsidian zamiast Notion,
- jak łączę trzy metody (PARA + Johnny Decimal + Zettelkasten) w jeden numerowany system katalogów,
- jak podpinam do notatek Gemini i sprzątam cały Inbox jednym poleceniem.
Czym jest OSO i dlaczego akurat Obsidian
OSO to mój drugi mózg — miejsce, gdzie ląduje każda myśl, transkrypcja, cytat i lista zadań, a potem faktycznie da się to wykorzystać. Kluczowe słowo: wykorzystać. Zbiór martwych notatek to nie system.
Narzędziem jest Obsidian. Darmowy, działa lokalnie, bez połączenia z internetem. Notatki to zwykłe pliki Markdown — te same nagłówki przez hasze, których używa cały świat.
Dlaczego nie Notion? Dwie rzeczy mnie od niego odepchnęły. Jest płatny powyżej pewnego progu, a pliki trzyma w swoich dziwnych strukturach, do których nie mam bezpośredniego dostępu na dysku. W Obsidian mam wszystko lokalnie i mogę dobierać się do plików z poziomu konsoli — a to zmienia wszystko, kiedy wpuszczasz do systemu AI.
Więc co ci to daje: jak internet padnie, nadal masz dostęp do notatek. Jak chcesz podłączyć własny skrypt w Pythonie albo model językowy — pliki leżą otwarte, gotowe do czytania.
Cały system spina prosta synchronizacja. Nie kombinowałem z integracjami — wrzuciłem folder z notatkami na iCloud i Mac sam dogaduje się z telefonem. Notatkę podyktowaną w kolejce mam na komputerze, notatkę z komputera mam w telefonie. Najmniejszy pakiet iCloud załatwia to za kilka złotych miesięcznie.
Trzy metody, które składają się na system
OSO to nie jedna metoda, tylko trzy sklejone i dopasowane pod siebie. Testowałem to wielokrotnie — dopiero razem dają porządek, którego nie da się złamać.
PARA dzieli wszystko na cztery katalogi:
- Projekty — seria zadań z celem i terminem (np. "webinar Obsidian na dziś 20:00" albo "remont kuchni" z listą zakupów),
- Obszary (Areas) — strefy aktywności ze standardem do utrzymania w czasie, jak finanse czy zdrowie,
- Zasoby (Resources) — baza wiedzy: transkrypcje, cytaty, linki, narzędzia, posegregowane tematycznie,
- Archiwum — skończone projekty; remont kuchni się kończy, przeciągasz cały folder do archiwum i masz porządek.
Johnny Decimal dokłada numerki do każdego katalogu. Kto programował w BASICu, ten pamięta numerowane linie — tu jest tak samo. Zamiast pamiętać nazwy, wpisuję "30" i jestem w Zasobach, "40" i jestem w Archiwum. Projekty dzielą się dalej: 11, 12, 13.
Zettelkasten to zasada "jedna myśl = jedna notatka + połączenia". Notatki łączę wikilinkami — dwa kwadratowe nawiasy i numer, np. "[[11.01]]". Klik i przeskakuję między notatkami bez szukania.
Tak wygląda szkielet katalogów po połączeniu tych trzech metod:
| Numer | Katalog | Rola |
|---|---|---|
| 00 | Inbox | wszystkie nowe notatki lądują tutaj |
| 10 | Projekty | cele z terminem (podział 11, 12, 13...) |
| 20 | Obszary | strefy do utrzymania w czasie |
| 30 | Zasoby | baza wiedzy, segregowana tematycznie |
| 40 | Archiwum | zamknięte projekty |
| 90–99 | Pomocnicze | szablony i systemy wspierające pracę |
Nie pracuję na czystej PARA — nie znam nikogo, kto by tak robił. Moja główna modyfikacja to katalog Inbox pod numerem 00. Każda nowa notatka trafia właśnie tam, zamiast zaśmiecać katalog główny. Numery 90–99 rezerwuję na systemy pomocnicze — pod 99 trzymam szablony.
Dlaczego numerki mają znaczenie: kiedy wpiszę modelowi małpę i numer "@11.01", on wie dokładnie, o który plik chodzi. Nie muszę pamiętać, czy nazwa ma duże czy małe litery. Odwołuję się cyframi.
Jak podpinam do tego AI
To jest część, gdzie system przestaje być segregatorem, a zaczyna pracować. Przez wtyczkę Terminal odpalam obok notatek Gemini (u ciebie może być Claude czy inny — obojętne).
Odwołanie do pliku to "@11.01" i polecenie "podsumuj mi ten plik". Model czyta konkretną notatkę i pracuje. Mogę podać cały folder: "podsumuj mi Inbox, co mam do zrobienia". W kilka sekund dostaję listę.
Mój stały rytuał: w weekend biorę cały Inbox i przepuszczam przez AI. Model sprawdza zawartość, patrzy na moją aktualną strukturę i proponuje, gdzie każda notatka powinna wylądować — najczęściej w Zasobach. Notatki dyktowane z telefonu w ciągu tygodnia same się układają. To jest różnica między zbieraniem notatek a posiadaniem systemu.
Jedna praktyczna rada: w katalogu głównym trzymam plik "GEMINI.md" z instrukcją, jak model ma tworzyć notatki. Bez tego AI robi notatki we własnym stylu, który ma gdzieś zaprogramowany. Z wzorem — trzyma się twojego frontmatteru za każdym razem.
No właśnie, frontmatter. Każdą notatkę opisuję atrybutami na górze: autor, data, tagi. To nie ozdoba — model językowy nie musi czytać całej notatki, wystarczy, że przeczyta te kilka linijek na starcie i już wie, jak posegregować plik. Mniej czytania, szybsza robota.
Na co uważać przy budowie systemu
Kilka pułapek, w które łatwo wpaść na starcie.
Synchronizacja. Mój największy problem na początku — bo zacząłem myśleć jak programista i chciałem budować "super system" z integracjami. Najprościej było wrzucić folder na iCloud i dać systemowi robić swoje. Nie komplikuj.
Motyw i wtyczki. Domyślny Obsidian jest szary i brzydki. Motyw AnuPpuccin daje kolorowe, ponumerowane foldery, po których nawigujesz wzrokiem — ale wymaga doinstalowania wtyczki Style Settings, która odblokowuje jego opcje (rainbow folders, ładniejsze checkboxy). Sam motyw to za mało.
Wtyczki społeczności. Te najpopularniejsze są bezpieczne. Ale przy niszowych, z trzema instalacjami, uważaj — Obsidian sam ostrzega, że mogą być niebezpieczne.
Graf połączeń. Robi ogromne wrażenie na początkujących i ładnie wygląda na screenach struktury wiedzy. Szczerze: sam korzystam z niego rzadko. Włączam, żeby popatrzeć, jak notatki się połączyły — praktycznej wartości ma dla mnie mało. Nie buduj systemu pod ładny graf.
Notatki dzienne. Trochę gryzą się z PARA. Przyjąłem, że w dzienniku trzymam listę zadań i wieczorne przemyślenia — to, co potem miło podsumować na koniec miesiąca. Wtyczka Tasks ściąga niezakończone zadania z plików dziennych do jednej listy i grupuje po dacie.
Kiedy (nie) warto zaczynać
Zacznij od najprostszej wersji: PARA plus Inbox plus numerki. Nie buduj od razu kombajnu z bazami danych, szablonami i grafem — utoniesz w konfiguracji, zanim cokolwiek zaczniesz notować. Wtyczka Tasks ma jakieś 20 ekranów ustawień; odkryłem podstawy i podstawy mi wystarczają.
Ten system opłaca się, jeśli notujesz na dwóch urządzeniach, chcesz mieć dane lokalnie i planujesz wpuścić do notatek AI. Jeśli robisz dwie notatki w miesiącu — szkoda zachodu, wystarczy zwykły notatnik.
A najlepsze jest to, co dzieje się dalej. Po kilku tygodniach pracy notatki same zaczynają tworzyć drzewa wiedzy — u mnie najwięcej łączy się z automatyzacją i AI. Nie widziałeś tego w planie, a wyrasta samo z pracy.
Podsumowanie
- OSO to notatki, które pracują — zbudowane w Obsidian, lokalnie i za darmo, zsynchronizowane przez iCloud między komputerem a telefonem,
- fundament to trzy metody sklejone razem: PARA (cztery katalogi), Johnny Decimal (numerki) i Zettelkasten (jedna myśl = jedna notatka), plus mój Inbox pod 00,
- prawdziwa moc pojawia się przy podpięciu AI — odwołanie po numerze, cotygodniowe sprzątanie Inboxa i frontmatter, który model czyta zamiast całej notatki.
P.S. Największą wartością nie jest sam system, tylko to, że przygotowując się do wyjaśnienia go innym, musiałem nauczyć się każdego narzędzia dokładnie — a nie tylko "jakoś" go używać.
Damian Ślimak. Twój Nawigator w chaosie AI.
